Polski Express
Reklama /advertisingKontakt / ContactHOMEForumTropiciel światła
2010-01-26
Wystawa akwarel J.M.W. Turnera w National Gallery of Ireland. Przełom wieku 18-tego i 19-tego był czasem, kiedy dookolna rzeczywistość miała swoje tempo, specyficzny rytm, kontemplacyjną powolność. Wyprawy po zakamarkach kontynentu europejskiego trwały tygodniami, posuwając się cierpliwie po wyboistych drogach w konnych zaprzęgach lub przeprawiając się kanałami rzecznymi czy parostatkami. Zapewne ten niespieszny rytm był niewątpliwym sprzymierzeńcem Williama Turnera, który rokrocznie – uzbrojony w zwój szkicowników, ołówki i przenośny zestaw farb – wyruszał na estetyczne podróże po Wielkiej Brytanii i zachodniej Europie, by dać później zaczyn dla jego wspaniałych, rozświetlonych słońcem i szarpanych porywistym wiatrem, akwarel. Dla upamiętnienia tych wypraw, na życzenie darczyńców kolekcji prac Turnera, w styczniu każdego roku publiczność może bezpłatnie zobaczyć zbiór trzydziestu sześciu portretów nieuchwytnych sił natury.Kolekcja akwarel Turnera, podarowana National Gallery of Ireland w 1900 roku przez Henry’ego Vaughan’a, obwarowana była ścisłymi wymogami darczyńcy: aby każdego roku, przez cały miesiąc styczeń, publiczność za darmo mogła obejrzeć je w jednej z głównych sal galerii. A zbiór - wydawać by się mogło – niewielki, zajmujący ledwo dwie wystawiennicze sale. Albowiem i format Turnerowskich akwarel nieduży, ale ich wielkość tkwi w ich innowacyjnym – jak na wiek 19-ty – ujęciu zmian pogody, rozpraszającego się światła, słyszalnego niemal pogwizdywania wiatru i burzącej się wody, którą Turner portretował w zakamarkach Rzymu, Wenecji, Szwajcarii i Bawarii.
Turner był prawdziwym podróżnikiem wśród malarzy – koniec lata i zamknięcie dorocznej wystawy w Royal Academy były dla niego sygnałem do pakowania podróżnego worka. Wyjeżdżał na kilka, kilkanaście tygodni, by wrócić z końcem października, po czym zamykał się w swojej pracowni aż do kwietnia następnego roku, przenosząc ulotne szkice i pospieszne notatki na wystudiowane, acz pełne finezji i lekkich przezroczystości, akwarele. Nawet u schyłku swego życia nie zaprzestał tej corocznej pielgrzymki do miejsc, gdzie natura i jej składniki ujawniały się w pełnym dramatyzmu pięknie. Morskie sztormy, łodzie smagane północnymi wiatrami, uśpione w śniegu górskie kotliny i skąpane w złocie słonecznego blasku marmury Pałacu Dożów nie miałyby zapewne takiej siły przekazu, gdyby ich autor nie oglądał ich z bliska, oczarowany powietrzem, blaskiem, wichrem...
Tekst: Anna Paś
A Light in the Darkness – Turner’s Watercolours
Od 1 do 31 stycznia 2010
Print Gallery, National Gallery of Ireland
Wstęp wolny
| Aby w pełni korzystać z serwisu musić się zalogować ! |